| Wiadomość |
Autor |
|
Wysłany: 16-12-2011, 22:44 Temat postu: Witajcie |
Witajcie,
Mam na imię Małgosia, mam 30 lat i 2 lata temu nauczyłam się pływać.
Rok temu dopiero opanowałam kraula. Cóż, zawsze bałam się wody i nadal obawiam się głębokości. Staram się jak mogę opanować lęk, który mi przeszkadza praktycznie odkąd pamiętam. Ale najgorsze już za mną.
Od tego lata pływam średnio 2 -3 w tygodniu. Ćwiczę technikę i wydolność płuc.
Cieszy mnie każdy nowy sukces. Tydzień temu nauczyłam się pierwszych nawrotów :)
Woda wciąga...
Ale chciałabym czegoś więcej i tak tutaj trafiłam.
Nie biegam, nie jeżdżę na rowerze. Chciałabym zacząć. Marzę kiedyś o triathlonie...
Poszukuję planu treningów i wsparcia od innych. Wierzę, że z Wami mi się uda.
Pozdrawiam wszystkich
Małgosia
Podpis:
|
|
| |
|
|
|
|
| Wiadomość |
Autor |
|
Wysłany: 16-12-2011, 23:08 Temat postu: |
no pewnie że się uda, to jak z tym pływaniem ... wystarczy dołożyć parę innych rzeczy :)
Plany znajdziesz np. tu: http://www.beginnertriathlete.com/
Witaj.
Podpis:
|
|
| |
|
|
|
|
| Wiadomość |
Autor |
|
Wysłany: 16-12-2011, 23:12 Temat postu: |
ode mnie możesz liczyć na wsparcie :)
masz kawałek czasu, biegaj i roweruj :) ja nigdy nie biegałem, niespecjalnie jeździłem na rowerze, przeciętnie pływałem. do tego mam nadwagę (na początku sezonu miałem większą). w pierwszym sprincie wystartowałem 2 albo 3 miesiące po decyzji, że chcę startować w triathlonie :) więc wszystko przed Tobą :)
życzę powodzenia i samozaparcia
Podpis: nindża nie może być mientka
|
|
| |
|
Bartek
Wiek: 29 Skąd: warszawa/piaseczno Posty: 607
|
|
|
| Wiadomość |
Autor |
|
Wysłany: 16-12-2011, 23:25 Temat postu: |
podobnie ze mną - najważniejsza jest determinacja w głowie, no i szacunek dla ciała. Ja zdecydowalem sie startować w urodziny - w marcu, pływałem amatorsko choć z power'em, czasem coś podbiegłem na bieżni na siłowni. Więc najpierw zacząłem od kilku lekcji kraula, w kwietniu zacząłem biegac pierwsze 5 km, w czerwcu zrobiłem pierwszy sprint w Suszu - ile razy myślałem o zrezygnowaniu ze startu ze stresu... to już moja tajemnica. Rower był pożyczony od dziewczyny :) Przez cały wyścig czułem się absolutnie wspaniale i chcialem więcej i więcej. No i potem było więcej startow i coraz lepsze wyniki.
Także małgosia, jeśli tego chcesz, to to zrób - dla siebie. Pozdro!
Podpis: Dzięki! Razem damy radę!
Moje endorfinki 2011:
Swim 400 m - 6:25
Run 10 km - 43:20
Siedlce - 1:02
Susz sprint - 1:25
Górzno olimp - 2:39
|
|
| |
|
mat
Członek WTT
Wiek: 34 Skąd: Wwa Posty: 826
|
|
|
| Wiadomość |
Autor |
|
Wysłany: 18-12-2011, 13:28 Temat postu: |
Tak jak mat pisze Małgosiu "Razem damy radę!" Ja też jestem początkującym.
Chcę się zmieścić w czasie 5:30 Susz 2012. Ale różnie to bywa w sporcie.
Podpis: Cel Susz 2012 <5:30>
|
|
| |
|
Michał_H
Wiek: 29 Skąd: Kolbuszowa Posty: 35
|
|
|
| Wiadomość |
Autor |
|
|
|
|
| Wiadomość |
Autor |
|
Wysłany: 20-12-2011, 22:24 Temat postu: |
| smoq napisał/a: | | Cześć Gosia, dobry moment, żeby sobie ułożyć treningi i zrobić debiut w 2012 np. Olimpijka w Radkowie :) Trzymam kciuki! |
O Olimpijce nawet nie marzę. Myślałam o sprincie Susz 2012...
Będę miała ciężki czerwiec (egzaminy + EURO 2012), więc obawiam się co do lipca, ale wrzesień stoi otworem.
Dzięki chłopaki za słowa otuchy. Z Wami będzie mi raźniej :)
Podpis:
|
|
| |
|
|
|
|
| Wiadomość |
Autor |
|
Wysłany: 21-12-2011, 15:41 Temat postu: |
Powodzenia Małgosiu. Pamiętaj, że najważniejsza jest regularność treningów. Efekty przyjdą same.
Podpis:
|
|
| |
|
|
|
|
| Wiadomość |
Autor |
|
Wysłany: 21-12-2011, 20:09 Temat postu: |
| Cytat: | | Będę miała ciężki czerwiec (egzaminy + EURO 2012), więc obawiam się co do lipca, ale wrzesień stoi otworem. |
Nic tak nie dodaje energii do dalszego zakuwania jak wyrwanie się na trening. Coś o tym wiem.
Podpis: Cel 2012 - Susz 1/2 IM <4:45:00
|
|
| |
|
Marek
Wiek: 22 Skąd: Toruń Posty: 685
|
|
|
| Wiadomość |
Autor |
|
Wysłany: 26-12-2011, 20:31 Temat postu: |
Dzieki za wsparcie, mysle ze problemem moze byc pijacki czerwiec na euro i podjadanie do egzaminu, ale zobaczymy jak treningi zima.
Jak na razie.... dzisiaj przeplynelam 1km kraulem
Pierwszy raz na basenie 50m i pojawił się lęk. Lęk przed głęboką wodą, że zabraknie powietrza, że się utopię itp Po 5 basenach było już w miarę ok. Na chwilę obecną nie wyobrażam sobie przepłynięcie 500m w open water.
Macie jakiś pomysł co robić?
Jak można pływać podczas tri? Tylko kraul? Możliwe są jakieś odpoczynki (np polozenie się na plecach)?
Podpis:
|
|
| |
|
|
|
|
| Wiadomość |
Autor |
|
Wysłany: 26-12-2011, 21:36 Temat postu: |
Styl nie jest nakazany i jedynym ograniczeniem jest niepomaganie sobie dnem oraz np. chwycenie się kajaku asekurującego.
Dobrze jest poćwiczyć pływanie w wodach otwartych przed pierwszym startem.
Podpis: No one ever says let's play triathlon!
|
|
| |
|
elim
Członek TriCity Triathlon Team
Wiek: 28 Skąd: Gdańsk Posty: 2412
|
|
|
| Wiadomość |
Autor |
|
Wysłany: 26-12-2011, 22:57 Temat postu: |
Czy dobrze zrozumiałam? Jak się zmęczę kraulem to mogę przejść na żabę a potem znowu kraul? Jeżeli tak to jestem w domu :) Jednyny problem - limit czasowy, no i fale do których nie jestem przyzwyczajona
Podpis: Cel: Susz 2012 Sprint
|
|
| |
|
|
|
|
| Wiadomość |
Autor |
|
Wysłany: 26-12-2011, 23:13 Temat postu: |
Dobrze zrozumiałaś.
Podpis: No one ever says let's play triathlon!
|
|
| |
|
elim
Członek TriCity Triathlon Team
Wiek: 28 Skąd: Gdańsk Posty: 2412
|
|
|
| Wiadomość |
Autor |
|
Wysłany: 27-12-2011, 12:29 Temat postu: |
W moich startach fale nigdy nie były dużo większe od tych z basenu. Chyba że inny pływak chlapnął. Mimo że miałem dystans opanowany w całości kraulem i pływałem wiele razy w jeziorze - u mnie nie obyło się bez przerw żabką - żeby złapać kierunek i uspokoić rytm. Byli i tacy co cały czas płynęli żabką.
Spokojnie ustawisz się z boku i dasz radę.
Podpis: Dzięki! Razem damy radę!
Moje endorfinki 2011:
Swim 400 m - 6:25
Run 10 km - 43:20
Siedlce - 1:02
Susz sprint - 1:25
Górzno olimp - 2:39
|
|
| |
|
mat
Członek WTT
Wiek: 34 Skąd: Wwa Posty: 826
|
|
|
| Wiadomość |
Autor |
|
Wysłany: 27-12-2011, 13:40 Temat postu: |
| Cytat: | Czy dobrze zrozumiałam? Jak się zmęczę kraulem to mogę przejść na żabę a potem znowu kraul? Jeżeli tak to jestem w domu :) Jednyny problem - limit czasowy, no i fale do których nie jestem przyzwyczajona
|
Jak będzie cieplej to koniecznie musisz zrobić kilka treningów na wodach otwartych - jako początkująca zalecałbym kogoś kto by Cię asekurował.
Poza tym nie nastawiaj się na żabkę tylko trenuj tak żeby kraul nie sprawiał Ci problemów :) Masz dużo czasu!
Podpis: Being perfect is not about winning …it is about being able to look your friends in the eye and know that you didn’t let them down, because you told them the truth ... if you can do that with joy in your heart … then you’re perfect.
Mój Blog - Zapraszam!
Ironman C/S Polska
|
|
| |
|
nodun
Admin
Wiek: 22 Skąd: Szczecin Posty: 1215
|
|
|