Aktualnie jestem na etapie uczenia się pływania kraulem. Na razie próbuję sam to ogarnąć tzn. bez trenera i wspomagam się materiałami z TI i Swimsmooth. Po kilku pierwszych wizytach na basenie doskwierał mi ból zatok, tak więc zacząłem używać noska i problem zniknął.
Teraz kiedy doszedłem do etapu nauki oddychania pojawił się kolejny problem. Kiedy pod wodą wypuszczam powietrze, to pomimo tego, że "dmucham" wlewa mi się trochę wody do ust i kiedy obracam głowę, żeby zaczerpnąć powietrza, to woda ta powoduje, że się krztuszę.
Zastanawiam się w związku z tym, czy nie zrezygnować z noska i nie wypuszczać powietrza nosem. A może poprostu powinienem nauczyć się wydmuchiwać powietrze ustami (np. bardziej energicznie) i wtedy nie miałbym problemu z wodą w ustach?
Poradźcie coś...
A tak w ogóle, to pływacie w noskach?