| Wiadomość |
Autor |
|
Wysłany: 24-01-2012, 21:24 Temat postu: |
pochyliłem trochę siodełko - jest super nie drętwieje krocze, pojawiło się drętwienie stóp .... F#CK !:P
Podpis:
|
|
| |
|
Jasiu
Wiek: 23 Skąd: Susz Posty: 30
|
|
|
| Wiadomość |
Autor |
|
Wysłany: 25-01-2012, 10:28 Temat postu: |
ja mam pochylone siodełko - dzięki temu mam prostszy kręgosłup i jestem bardziej wyciągnięty do przodu pod przyszłą lemondkę. minus jest taki że nie mogę jechać siedząc do góry - bo spadam i muszę non stop mieć rękę na kierownicy.
krocze też mniej boli i wygodniej mogę przesuwać się na przód-środek lub tył siodełka, aby zmienić trochę ucisk.
Podpis: Dzięki! Razem damy radę!
Moje endorfinki 2011:
Swim 400 m - 6:25
Run 10 km - 43:20
Siedlce - 1:02
Susz sprint - 1:25
Górzno olimp - 2:39
|
|
| |
|
mat
Członek WTT
Wiek: 34 Skąd: Wwa Posty: 826
|
|
|
| Wiadomość |
Autor |
|
Wysłany: 25-01-2012, 10:42 Temat postu: |
| mat napisał/a: | ja mam pochylone siodełko - dzięki temu mam prostszy kręgosłup i jestem bardziej wyciągnięty do przodu pod przyszłą lemondkę. minus jest taki że nie mogę jechać siedząc do góry - bo spadam i muszę non stop mieć rękę na kierownicy.
krocze też mniej boli i wygodniej mogę przesuwać się na przód-środek lub tył siodełka, aby zmienić trochę ucisk. |
O tym Cobb pisze na swojej stronie - takie ustawienie siodła powoduje że leżymy na lemondce/kierownicy całym ciężarem ciała i upośledza to bardzo sterowanie rowerem. Dodatkowo mnie po pewnym czasie zaczynają boleć trochę ręce a tyłek i tak zacznie boleć po pewnym czasie.
Jestem obecnie po 2x1h na Cobb Max i pozytywnie - fakt trzeba się przyzwyczaić do tego że siedzi się na kościach kulszowych, na początku boli ale po drugiej jeździe jest już lepiej. Chyba trzeba po prostu te partie wysiedzieć trochę. Jedyne co mi teraz przeszkadza to to że siodełko jest krótsze od poprzedniego Selle Itallia SLR GF albo siedzę na nim głębiej i nie sięgam do lemondki tak jak powinienem. Następnym zakupem będzie sztyca Profile Design FastForward i pewnie krótszy mostek. Chociaż nie chcę za bardzo skracać mostka bo z tego co czytałem to też upośledza kierowanie.
Podpis: 10k 44:07 (2011) HIM: 5:53:29 (Borówno 2011)
"Vegetarian" is an old indian word for bad hunter
|
|
| |
|
drummer
Wiek: 28 Skąd: Warszawa Posty: 154
|
|
|
| Wiadomość |
Autor |
|
Wysłany: 25-01-2012, 11:20 Temat postu: |
drummer, ale ogólnie moje podejście jest mniej więcej dobre? robię tak intuicyjnie, bo tak mi się wydaje zdrowiej (ale nie wiem czy bardziej "sportowo").
Podpis: Dzięki! Razem damy radę!
Moje endorfinki 2011:
Swim 400 m - 6:25
Run 10 km - 43:20
Siedlce - 1:02
Susz sprint - 1:25
Górzno olimp - 2:39
|
|
| |
|
mat
Członek WTT
Wiek: 34 Skąd: Wwa Posty: 826
|
|
|
| Wiadomość |
Autor |
|
Wysłany: 25-01-2012, 11:56 Temat postu: |
Let me answer like this - http://www.youtube.com/watch?v=EXM0EI6jdx4
Powinieneś obrócić miednicę - cały pochylić się do przodu, tak byś siedział bardziej na kościach kulszowych (na nieodpowiednim - zwykłym - siodełku będą boleć jajka ) zamiast na "tyłku" a siodełko pozostawić w poziomie albo nawet! pochylić je do tyłu tak by odciążyć kierownicę (tak pisze JCobb).
Też jeździłem z pochylonym do przodu na lemondce i nie jest to rozwiązanie.
Warto też obrócić siodełko w prawo lub w lewo o kilka stopni - powinno to przynieść ulgę.
Zajrzyjcie też tutaj - http://cobbcycling.com/ne...nstructions.pdf
Podpis: 10k 44:07 (2011) HIM: 5:53:29 (Borówno 2011)
"Vegetarian" is an old indian word for bad hunter
|
|
| |
|
drummer
Wiek: 28 Skąd: Warszawa Posty: 154
|
|
|
| Wiadomość |
Autor |
|
Wysłany: 25-01-2012, 12:29 Temat postu: |
myślałem że obrót miednicy łatwiej osiągam przez obniżenie siodełka. muszę jeszcze popróbować zatem.
Podpis: Dzięki! Razem damy radę!
Moje endorfinki 2011:
Swim 400 m - 6:25
Run 10 km - 43:20
Siedlce - 1:02
Susz sprint - 1:25
Górzno olimp - 2:39
|
|
| |
|
mat
Członek WTT
Wiek: 34 Skąd: Wwa Posty: 826
|
|
|
| Wiadomość |
Autor |
|
Wysłany: 25-01-2012, 14:12 Temat postu: |
Przy pochylonym siodłe nie tylko ręcę będą bardziej obciążone, ale również mięśnie czworogłowe ud, co wiąże się z drastycznym spadkiem mocy i niezłymi zakwasami dzień po dłuższej jeździe. Sam to przerabiałem i z dwojga złego siodło ustawiłem tylko bardzo delikatnie pochylone do przodu (niezauważalnie, ale poziomica prawdę powie )
Podpis:
|
|
| |
|
emilpe
Wiek: 21 Skąd: Poznań Posty: 540
|
|
|