| Wiadomość |
Autor |
|
Wysłany: 12-01-2012, 19:25 Temat postu: rower stacjonarny |
Mam taki beznadziejny rower stacjonarny opory takie , że tętno góra 100 czy jest sens na tym jezdzić.
Podpis:
|
|
| |
|
|
|
|
| Wiadomość |
Autor |
|
Wysłany: 12-01-2012, 19:33 Temat postu: |
Nie ma sensu! Dowiedz się ile dostaniesz za niego na złomie i kup sobie jakikolwiek normalny rower. W zimie więcej da ci jazda w terenie niż na takim "rowerku".
Podpis:
|
|
| |
|
ironsimon
Członek Iroman C/S Polska
Wiek: 24 Skąd: Szczecin Posty: 139
|
|
|
| Wiadomość |
Autor |
|
Wysłany: 13-01-2012, 14:49 Temat postu: |
gdzieś tu na forum - poszukaj - był wątek, w którym ktoś napisał kolejność alternatywnych treningów zimowych pod względem ich przydatności do wyścigów, mnie więcej tak to szło:
1. trening na szosowym
2. trening na mtb
3. rolki lub trenażer (kwestia sporna, które lepsze, ale nie zaczynajmy tej dyskusji tutaj)
4. spinning
5. rower stacjonarny
Rower stacjonarny beznadziejny byłby pewno osobną kategorią nr 6.
Podpis: Dzięki! Razem damy radę!
Moje endorfinki 2011:
Swim 400 m - 6:25
Run 10 km - 43:20
Siedlce - 1:02
Susz sprint - 1:25
Górzno olimp - 2:39
|
|
| |
|
mat
Członek WTT
Wiek: 34 Skąd: Wwa Posty: 826
|
|
|
| Wiadomość |
Autor |
|
Wysłany: 13-01-2012, 16:08 Temat postu: |
| Cytat: | Rower stacjonarny beznadziejny byłby pewno osobną kategorią nr 6.
łby pewno osobną kategorią nr 6. |
Albo 7. zaraz po "6. brak treningów". To i to nie przyniesie efektów, beznadziejny rower dorzuci do tego gratis frustrację i zniechęcenie ;)
Podpis: 10k-44:28 (2011); 21,1k-1:40:44 (2010); 42,2k-4:23:47 (2010); HIM-6:23:49 (Czechman 2011)
Per aspera ad astra...
|
|
| |
|
Motylop
Wiek: 33 Skąd: Kędzierzyn-Koźle Posty: 1204
|
|
|
| Wiadomość |
Autor |
|
Wysłany: 13-01-2012, 16:22 Temat postu: |
Raz przez 10 minut siedziałe na beznadziejnym rowerze stacjonarnym i rzeczywiście wolę brak treningów, niż to to :)
Podpis: Goal: MP na dystansie długim w Radkowie - ukończyć i przeżyć :)
|
|
| |
|
shtoor
Wiek: 31 Skąd: Skoczów Posty: 111
|
|
|
| Wiadomość |
Autor |
|
Wysłany: 13-01-2012, 19:18 Temat postu: |
| Shtoor napisał/a: | | Raz przez 10 minut siedziałe na beznadziejnym rowerze stacjonarnym i rzeczywiście wolę brak treningów, niż to to :) |
Shtoor bez przesady, nie jest taki zły... ksiązki można na nim czytać
Podpis: Cel: Susz 2012 Sprint
|
|
| |
|
|
|
|
| Wiadomość |
Autor |
|
Wysłany: 13-01-2012, 19:38 Temat postu: |
| malgosia napisał/a: | | Shtoor napisał/a: | | Raz przez 10 minut siedziałe na beznadziejnym rowerze stacjonarnym i rzeczywiście wolę brak treningów, niż to to :) |
Shtoor bez przesady, nie jest taki zły... ksiązki można na nim czytać |
Taaa.. ubrania jest na czym wieszać ;P
Podpis: 10k-44:28 (2011); 21,1k-1:40:44 (2010); 42,2k-4:23:47 (2010); HIM-6:23:49 (Czechman 2011)
Per aspera ad astra...
|
|
| |
|
Motylop
Wiek: 33 Skąd: Kędzierzyn-Koźle Posty: 1204
|
|
|
| Wiadomość |
Autor |
|
Wysłany: 14-01-2012, 09:53 Temat postu: |
| Cytat: | | Shtoor bez przesady, nie jest taki zły... ksiązki można na nim czytać |
Nie dałem rady bo jego hałas mnie rozpraszał
Podpis: Goal: MP na dystansie długim w Radkowie - ukończyć i przeżyć :)
|
|
| |
|
shtoor
Wiek: 31 Skąd: Skoczów Posty: 111
|
|
|
| Wiadomość |
Autor |
|
Wysłany: 14-01-2012, 21:20 Temat postu: |
Zawsze lepsze 15 - 30 minut na stacjonarnym niż nic. Fakt że jest głośny może przeszkadzać ale te 0,5h idzie wytrzymać.
Podpis:
|
|
| |
|
|
|
|