| Wiadomość |
Autor |
|
Wysłany: 21-02-2012, 12:14 Temat postu: Poznańskie koziołki |
Zmotywywany blog postem foki, postanowiłem nauczyć się koziołków. Po kilku próbach zaczęło mi wychodzić by byłem mega zadowolony z siebie jaki to jestem ęą i wogóle gość.
Następnie popłynąłem 100m mocniej i teraz wiem jak czują się piloci F16 gdy tracą przytomność w ciasnym manewrze - przewrót koziołkowy to dla mnie ciasny manewr podczas którego tracę przytomność z niedotlenienia
Szkoda że pianka nie działa jako kombinezon ciśnieniowy hehehe.
Podpis:
|
|
| |
|
|
|
|
| Wiadomość |
Autor |
|
Wysłany: 21-02-2012, 14:56 Temat postu: |
Rozumiem, że uczyłeś się do dowolnego koziolków:-) Wierz mi, że do grzbietu jest jeszcze fajniejsza zabawa. Ja do dzisiaj nie wykonuję płynnie tych oststnich nie mówiąc o długu tlenowym, który staram się zredukować później na długości...
Podpis:
|
|
| |
|
Dark44
Wiek: 46 Skąd: Rzeszów Posty: 135
|
|
|
| Wiadomość |
Autor |
|
Wysłany: 21-02-2012, 15:08 Temat postu: |
Wszystko siedzi w głowie. Tlen z danego wdechu trafia do mięśni dopiero po jakimś czasie - nie 1-2 sekundach. Problemem jest dwutlenek węgla który magazynuje się w nieprzyzwyczajonym do tego organizmie dlatego trzeba wydychać powietrze i nie stresować się brakiem tlenu.
Trzymam kciuki!
Podpis: Aktualnie na moim blogu:Raport Startowy - 5 Poznań Półmaraton.
www.PoznanMultisportTeam.pl - Mój team
www.XDU-Poznan.pl - Moja impreza
|
|
| |
|
foka
Wiek: 22 Skąd: Poznań Posty: 1591
|
|
|
| Wiadomość |
Autor |
|
Wysłany: 21-02-2012, 16:23 Temat postu: |
| foka napisał/a: | | Wszystko siedzi w głowie. Tlen z danego wdechu trafia do mięśni dopiero po jakimś czasie - nie 1-2 sekundach. |
hmmm to ciekawe - nigdy w ten sposób o tym nie myślałem
W każdym razie skakać na bańkę potrafie wieć temat odpuszczam, może napisz coś o rowerowaniu teraz dla odmiany, najlepiej w zakresie tlenowym
Podpis:
|
|
| |
|
|
|
|
| Wiadomość |
Autor |
|
Wysłany: 21-02-2012, 22:14 Temat postu: |
| foka napisał/a: | trzeba wydychać powietrze i nie stresować się brakiem tlenu.
|
No trzeba i to na dodatek nosem bo inaczej strasznie nieprzyjemne uczucie się robi
Podpis: Cel 2012 - Triathlon na dystansie olimpijskim <2:20
Trzymajcie kciuki!
|
|
| |
|
|
|
|
| Wiadomość |
Autor |
|
foka
Wiek: 22 Skąd: Poznań Posty: 1591
|
|
|
| Wiadomość |
Autor |
|
Wysłany: 22-02-2012, 11:31 Temat postu: |
tak, ja też czytałem, o takich argumentach dla koziołków jak praca organizmu w stresie tlenowym już myślałem wcześniej. Ogólnie dług tlenowy i utrata równowagi (nie czuję gdzie jestem) oraz skok tętna z powodu "strachu/adrenaliny" powodują u mnie na razie znaczną stratę na technice na kolejnych metrach i dlatego jakoś nie pałam do takich nawrotów, choć w wolnym tempie mi wychodzą.
Myślę, że są jednak częścią naturalnego rozwoju techniki pływackiej i na pewnym etapie należy się ich nauczyć i robić regularnie.
Podpis: Dzięki! Razem damy radę!
Moje endorfinki 2011:
Swim 400 m - 6:25
Run 10 km - 43:20
Siedlce - 1:02
Susz sprint - 1:25
Górzno olimp - 2:39
|
|
| |
|
mat
Członek WTT
Wiek: 34 Skąd: Wwa Posty: 826
|
|
|
| Wiadomość |
Autor |
|
Wysłany: 22-02-2012, 11:59 Temat postu: |
| mat napisał/a: |
Myślę, że są jednak częścią naturalnego rozwoju techniki pływackiej i na pewnym etapie należy się ich nauczyć i robić regularnie. |
Zgadzam się.
A propos - doskonalenia pływania na basenie - pamiętam jak kiedyś poszedłem do dyr. basenu, aby udzielił mi pozwolenia "specjalnego" na skoki do wody (na naszych basenach jest ogólny zakaz skoków). Na argument, że umiem skakać (trenowałem skoki do wody) i na to, że przecież nie ma nauki pływania bez skoków, facet nie mógł tego pojąć i zasłaniał sie bezpieczeństwem.
Ale znalazłem i na to sposób
Podpis:
|
|
| |
|
Dark44
Wiek: 46 Skąd: Rzeszów Posty: 135
|
|
|
| Wiadomość |
Autor |
|
Wysłany: 22-02-2012, 15:02 Temat postu: |
Czytając po raz n-ty argumenty za stosowaniem koziołków wreszcie postanowiłem zabrać się za ich naukę. Dzięki za motywację:)
Dziś był pierwszy raz i było gorzej niż myślałem... Przede wszystkim mam problem z "utrzymaniem pionu" - przewracam się na bok podczas kozła. Co ciekawe, wykonując przewrót w przód na materacu gimnastycznym nie mam takiego problemu.
Wiem, że nic od razu nie przychodzi, ale póki co to rozwalony zwykły trening pływacki, a postępów żadnych. Jak powinna wyglądać nauka? Czytałem o technice trochę na blogu D. Sidora, ale nie chciałbym podczas nauki nawrotów zupełnie zaniedbywać pływania. Jak to połączyć? Poświęcić osobną jednostkę tylko na naukę nawrotów, czy po prostu wpleść w zwykłe pływanie?
Podpis:
|
|
| |
|
|
|
|
| Wiadomość |
Autor |
|
Wysłany: 22-02-2012, 15:37 Temat postu: |
Mi to zajęło 5 prób żeby się nauczyć, czasem nadal nurkuję w głąb ale generalnie coraz lepiej.
1. Chwyć się liny basenowej i zrób przewrót w przód cały czas trzymając - powinieneś wrócić w to samo miejcse
2. Jak już 1 jest ok to samo bez liny w miejscu.
3. Oglądaj i naśladuj : http://www.youtube.com/wa...86dFAAAAAAAAAAA
i jeszcze to : http://www.youtube.com/wa...layer_embedded#!
Możesz zacząć od 3 teraz
Podpis:
|
|
| |
|
|
|
|