| Wiadomość |
Autor |
|
Wysłany: 11-10-2011, 21:51 Temat postu: Kontuzje od biegania |
Zastanawiam się czy ten sport można w ogóle uprawiać bezawaryjnie. Gdy mi osobiście przytrafiła się taka kontuzja zacząłem o tym trochę czytać na forach i okazało się, że mało kto nie doświadczył żadnej kontuzji spowodowanej bieganiem. Jako kontuzje w tej ankiecie rozumiałbym coś z czym byliście lub chociaż rozważaliście pójście do lekarza (wiem, że to bardzo ogólne) pomijając jakieś krótkie, przejściowe bóle i uszkodzenia mechaniczne (tj. od przewrócenia się, uderzenia w coś). Wydaje mi się, że jest to niesamowicie kontuzyjny sport i chciałbym to zweryfikować w ten prosty sposób.
Podpis: "People do not lack strength, they lack will" - Victor Hugo
|
|
| |
|
Zibi
Wiek: 25 Skąd: Warszawa Posty: 241
|
|
|
| Wiadomość |
Autor |
|
Wysłany: 11-10-2011, 22:12 Temat postu: |
a jesli ktos mial wiecej ROZNYCH kontuzji od biegania, to powinien moze dac kilka glosow? Ja na razie tylko jedna, z ktora bylem u rehaba.
Podpis: Dzięki! Razem damy radę!
Moje endorfinki 2011:
Swim 400 m - 6:25
Run 10 km - 43:20
Siedlce - 1:02
Susz sprint - 1:25
Górzno olimp - 2:39
|
|
| |
|
mat
Członek WTT
Wiek: 34 Skąd: Wwa Posty: 826
|
|
|
| Wiadomość |
Autor |
|
Eddie
Członek IM 2010
Wiek: 29 Skąd: Poznań Posty: 1128
|
|
|
| Wiadomość |
Autor |
|
Wysłany: 11-10-2011, 22:18 Temat postu: |
Ostatnio Tomek wprowadził nowy zwyczaj wyjaśniania co niektórych spraw. Więc przychylę się do tej koncepcji. Mianowicie( http://img199.imageshack.us/img199/4883/brzcep.jpg ):
Gdyby kózka nie skakała ...
Jak się napierdziela bez głowy to nie ma zmiłuj. Sam się o tym przekonałem i w piersi się biję.
Podpis: Każda meta to początek nowego wyścigu.
Warsaw Triathlon Team
|
|
| |
|
|
|
|
| Wiadomość |
Autor |
|
foka
Wiek: 22 Skąd: Poznań Posty: 1591
|
|
|
| Wiadomość |
Autor |
|
Wysłany: 11-10-2011, 23:11 Temat postu: |
| mat napisał/a: | | a jesli ktos mial wiecej ROZNYCH kontuzji od biegania, to powinien moze dac kilka glosow? Ja na razie tylko jedna, z ktora bylem u rehaba. |
Nie, chodziło mi o liczbę ludzi z kontuzjami a nie ogólna liczbę kontuzji :)
Wiem, że jak się coś źle robi ma to swoje negatywne skutki, ale bieganie jest chyba wyjątkowe. Np. na rower może wsiąść zupełny amator i krzywdy (raczej) sobie nie zrobi, a bieganie to zazwyczaj rzeźnia. Założyłem ten temat między innymi dlatego, że czytałem wypowiedzi ludzi, którzy pisali, że właśnie nabawili się kontuzji....po roku lub dwóch aktywnego biegania, więc nie nowicjusze i organizm miał czas, żeby się przystosować.
[ Dodano: 11-10-2011, 23:13 ]
Jest jeszcze jedna rzecz o której od dawna myślałem. Jeśli bieganie jest tak kontuzyjne to czemu nie ma jakiegoś multisportu bez biegania. Jest pływanie+bieganie lub rower+bieganie a nie ma np. pływanie+rower. Chyba, że o czymś nie wiem :)
Podpis: "People do not lack strength, they lack will" - Victor Hugo
|
|
| |
|
Zibi
Wiek: 25 Skąd: Warszawa Posty: 241
|
|
|
| Wiadomość |
Autor |
|
Wysłany: 11-10-2011, 23:15 Temat postu: |
to prawda, ze bieganie wymaga duzo wiekszej "dojrzalości sportowej" (tak to chyba można nazwać)
Podpis: Dzięki! Razem damy radę!
Moje endorfinki 2011:
Swim 400 m - 6:25
Run 10 km - 43:20
Siedlce - 1:02
Susz sprint - 1:25
Górzno olimp - 2:39
|
|
| |
|
mat
Członek WTT
Wiek: 34 Skąd: Wwa Posty: 826
|
|
|
| Wiadomość |
Autor |
|
Wysłany: 12-10-2011, 09:05 Temat postu: |
Jako prawie dziadek na tym forum dołążę się do dyskusji i powiem tak: wiele (niestety) zalezy od wieku. Im dalej w las tym ilość kontuzji przyrasta w tempie proporcjonalnym do ilości km przebiegniętych. To jest prosta zasada. Staw organ ma zaprogramowaną okresloną wydajność ilosc zgięć. Biegajac skraca się ten okres. Niestety prawdziwe
Podpis: 1/2 IM 4:19
IM 9h15
maraton 2:38
1/2 maraton 1h12:21
|
|
| |
|
mkon
Członek IM 2010
Skąd: Kieźliny/Olsztyn Posty: 242
|
|
|
| Wiadomość |
Autor |
|
Wysłany: 12-10-2011, 09:38 Temat postu: |
Na rowerze tez mozna sie kontuzji, np. Kolan nabawic, wiec kolarstwo nie jest sportem bezkontuzyjnym. Jak polaczysz mocne krecenie z nieprwaidlowa pozycja (siodelko, kokpit, bloki) to tez moze byc slabo.
Podpis: No one ever says let's play triathlon!
|
|
| |
|
elim
Członek TriCity Triathlon Team
Wiek: 28 Skąd: Gdańsk Posty: 2406
|
|
|
| Wiadomość |
Autor |
|
Wysłany: 12-10-2011, 09:44 Temat postu: |
Na pewno, tym bardziej jeśli jeździ się już kilkaset km tygodniowo, ale to jednak nie to co bieganie. Gdyby na jednej ankiecie umieścić pytanie odnośnie kontuzji z obu pozostałych sportów - pływania i roweru - to wyniki by pewnie wyglądały odwrotnie.
Podpis: "People do not lack strength, they lack will" - Victor Hugo
|
|
| |
|
Zibi
Wiek: 25 Skąd: Warszawa Posty: 241
|
|
|
| Wiadomość |
Autor |
|
Wysłany: 12-10-2011, 13:39 Temat postu: |
Jak nie boli to do dupy trening Tak sobie powtarzałem dzisiaj jak biegałem ZB z pobolewającym(permanentnie już)lewym kolanem ,prawym achillesem,lewym rozciągnem podeszfowym,a od niedawna na skutek skręcenia napieprza mnie też prawa kostka Ale ustąpił ból żeber(tak też bolały nie pamiętam od czego )i tego się trzymam
Podpis: www.sklepcityzen.pl -sprzęt sportowy
http://tempomlawa.pl/
|
|
| |
|
twister
Wiek: 34 Skąd: Mława Posty: 840
|
|
|
| Wiadomość |
Autor |
|
Wysłany: 12-10-2011, 15:15 Temat postu: |
Jeżdżąc na rowerze przez około 6 miesięcy, tylko raz nabawiłem się kontuzji oczywiście z mojej winy, lecz przeszło po kilku dniach. Jeszcze na początku czerwca brałem udział w półmaratonie i te 21 km przebiegłem, czując na drugi dzień tylko zmęczenie. Po biegu znów zacząłem intensywniej jeżdzić na rowerze, a na początku września biegałem przez kilka dni pod rząd około 10-14 km (dałem się namówić :/) i tak się nabawiłem kontuzji: ból pod stopą (myślę że to było lekkie zapalenie rozsciegna podeszwowego), który utrudniał mi normalne bieganie i zaprzestałem treningów na 4 tygodnie ..;/ Bieganie to zdecydowanie najbardziej kontuzyjny sport
Podpis:
|
|
| |
|
matteo
Wiek: 19 Skąd: Opolskie Posty: 7
|
|
|
| Wiadomość |
Autor |
|
Wysłany: 12-10-2011, 17:45 Temat postu: |
Jeśli chodzi o sam ból to ja bym zęby zacisnął i mógł biegać w nieskończoność, bo na skali od 1 do 10 dochodziłem może do 4. Bardziej tu chodzi o aspekt psychiczny - boli = coś nie tak = czym to się skończy? Dlatego nie brałem i nie biorę żadnych środków przeciwbólowych. Ból jest dobry pod tym względem, że dostarcza nam informacji i ostrzega :)
Podpis: "People do not lack strength, they lack will" - Victor Hugo
|
|
| |
|
Zibi
Wiek: 25 Skąd: Warszawa Posty: 241
|
|
|
| Wiadomość |
Autor |
|
|
|
|
| Wiadomość |
Autor |
|
Wysłany: 15-10-2011, 13:03 Temat postu: |
Ja miałem kontuzje na początku zabawy z bieganiem, tradycyjnie shin splints. Było to związane z zaniechaniem rozgrzewki (bo początkowo myślałem, po co męczyć przed biegiem i tak się w trakcie rozgrzeje ), a także bieganiem po asfalcie w nieodpowiednim obuwiu. Następnie naciąłem mięsień krawiecki, gdyż realizowałem plan treningowy dla średniozaawansowanych, gdyż nie wydawał mi się trudny. Biegałem 5x w tygodniu, organizm miał za mało przerw na regenerację. Nawet teraz kiedy przygotowuje się do maratonu, musiałem nieco zmodyfikować swój plan treningowy i nie biegam 4x w tyg., bo to by było za dużo jak dla mnie po weekendowym długim wybieganiu, tylko 3x (interwały+cross+wybieganie). Człowiek uczy się na swoich błędach, teraz jestem już o to mądrzejszy.
Podpis:
|
|
| |
|
Omega
Wiek: 19 Skąd: Ruda Śląska Posty: 164
|
|
|