Jeżdżę na trenazerze (tacx satori) 4 sezon na tej samej taniej oponie Hutchinsona, zero problemów, cichutko, te dedykowane opony to zdzierstwo... Podpis: 10k-41:02 (2010), 21.1k-1:32:00 (2012), 42.2k-3:37:07 (2010), 70.3-5:27:10 (Susz 2011)
Warsaw Triathlon Team
A ja wam powiem, że moim zdaniem różnica w hałasie jednak jest.
Swoją drogą Satori to jednak niezły odrzutowiec - nie mam jednak porównania do innych trenażerów, może wszystkie tak mają. Sąsiedzi póki co w ściany nie stukają ale czekam na tą piękną chwilę (na wszelki wypadek staram się jeździć nie później niż o 19:30 co nie do końca dobrze wpisuje się w mój harmonogram dnia)
Z ciekawości w najbliższych dniach pokuszę się o pomiar hałasu odpowiednim przyrządem - w ciemno obstawiam jakies 80 dB ;) Podpis: 10k-44:28 (2011); 21,1k-1:40:44 (2010); 42,2k-4:23:47 (2010); HIM-6:23:49 (Czechman 2011)
A ja wam powiem, że moim zdaniem różnica w hałasie jednak jest
Moim zdaniem natomiast, jeśli nawet co wrażliwsze ucho wychwyci takową różnicę, to i tak nie jest ona na tyle duża, by przepłacać za marketingowy wymysł branży oponiarskiej ;) Napiszę jeszcze, mało ryzykowną tezę jak mniemam, że znacznie większy wpływ na dobrosąsiedzkie relacje ma kadencja z którą jeździmy, niż to co obleka tylną obręcz :) Podpis: Pain is temporary, failure is forever.
emes: jesli tylko mi się zechce (a nie gwarantuje ze tak będzie) to przeprowadzę stosowne badania ;) Tylko muszę sobie na nie dofinansowanie z UE załatwić ;))))))) Podpis: 10k-44:28 (2011); 21,1k-1:40:44 (2010); 42,2k-4:23:47 (2010); HIM-6:23:49 (Czechman 2011)
u mnie sąsiedzi pukają... więc jeżdżę zazwyczaj do 21:59.
satori świszczy, ale sąsiadów bardziej chyba denerwują wibracje przechodzące przez ściany (mimo grubego dywanu) a nie samo świszczenie, które z kolei bardziej przeszkadza mojej współlokatorce.
to teraz nie wiem, czy kupować tę dedykowaną oponę, czy nie. Podpis: Dzięki! Razem damy radę!
Moje endorfinki 2011:
Swim 400 m - 6:25
Run 10 km - 43:20
Siedlce - 1:02
Susz sprint - 1:25
Górzno olimp - 2:39
Ja rówinież decyduje się na wymianę mojego trenażera na
Elite Novo Mag Speed Elastogel. Wczesniej korzystałem na decathlonowym i sprawował się, pomijając zawirowania powietrza i świst jak na okęciu za czasów concorda.
Jeśli chodzi o oponę, to mam wrażenie że to pic na wodę Miałem jeden przypadek że oponka nie wytrzymała (przejechane na niej miałem ok 2-2,5k km) ale tak ogólnie to gitara. Nie mam odniesienia co do głośności, może pomaga. Póki nie spróbuje nie wypowiem się. Podpis:
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum